Gyumri

Wyobrazcie sobie miasto tetniace zyciem z licznymi kinami, muzeami i teatrami. Stolice kulturalna Armenii, z ktorej pochodzi wielu malarzy i pisarzy. Miasto wielu zakladow przemyslowych, a wiec dosc bogate w czasach ZSRR i pieknie polozone ( na wysokosci 1500 m.n.p.m, z widokiem na Aragacz – najwyzszy szczyt Armenii).
Start 11:41 koniec 12:26 7 grudnia 1988 roku – zaledwie 45 minut wraz z wtrzasami wtornymi – jedna lekcja w szkole, krotki spacer – gigantyczne trzesienie ziemi, smierc 25 000 osob, rannych 20 000 – miasto w wiekszosci zrujnowane. Zrujnowane niestety do teraz.
Po okolo 2 godzinach jazdy, dostrzetnie zniszczona droga, marszrutka wypakowana pasazerami i karaliokami (pyszne owoce z wygladu przypominajace jabkla – Gruzini woza je do Armenii na handel) dociera do granicy. Po stronie gruzinskiej wszystko wyglada profesjonalnie – duzy nowoczesny budynek, pogranicznicy ubrani w kompletne mundury, maseczki na twarzach i rekawiczki (panika zwiazana z grypa H1N1). Odprawa przebiega bardzo sprawnie, nawet przyjemnie. Z koleji po drugiej, ormianskiej stronie troche inny swiat – kilka zaniedbanych barakow, kazdy z pogranicznikow w innych butach ( poczawszy od pantofli, klapek i adidasow na butach wojskowych skonczywszy). Po okolo 40 minutach uzerania sie z chamem w mundurze uzyskujemy upragniona ormianska wize – Armenia stoi otworem.
W Gyumri na glownym placu czekal na nas Lukasz – wolontariusz z Polski. Jego mieszkanie bylo naszym domem przez kilka dni. Po szybkiej kolacji, Lukasz zaproponowal wizyte u zaprzyjaznionej ormianskiej rodziny, rodziny Tatosa. Dochodzil wieczor, miasto pograzylo sie w mroku – praktycznie zadna latarnia nie dzialala. Ten brak oswietlenia potegowal wrazenie zniszczen wywolanych przez wspomniane trzesienie ziemi. W wielu budynkach nie palilo sie swiatlo, po podejsciu blizej okazywalo sie, ze to pustostany pozostawione przez ludzi ktorzy uciekli z Gyumri (tych budynkow bylo naprawde duzo!!!), wiele to z koleji ruiny.
Rodzina Tatosa, dzieki Lukaszowi stala sie miedzynarodowa. Gdy tylko ktos przyjezdza do Gyumri, czy to z Couchserfingu, czy z wolonariatu Lukasz zaprasza go do nich na pogaduchy. Najciekawszy z rodziny jest Tatos. Kiedys byl wicemistrzem Armenii w kulturystyce (z duma pokazywal mi swoja recznie robiana silownie, mieszczaca sie w piwnicy jego domu). Teraz pracuje jako taksowkarz i handlarz benzyna, a w wolnych chwila gra na pianinie (dla mnie bylo to wielkie zaskoczenie, gdy ten wielki mezczyzna swoimi grubymi palcami zaczal naciskac na klawisze pianina). Spotykalismy sie u nich co wieczor, popijac kawe, rozmawialismy o Armenii, Turcji, Azerbejdzanie oraz o zyciu w Gyumri.
Spedzilismy w Armenii zaledwie trzy dni – tylko tyle mielismy czasu. Ale nie przejmuje sie tym zbytnio, bo Armenia od Tbilisi jest blisko i jestem pewny ze za niedlugo pojedziemy tam na dluzej.

Reklamy

5 Komentarzy

Filed under Uncategorized

5 responses to “Gyumri

  1. Fas

    Super! Jestem bardzo pod wrażeniem, raz tekst dwa zdjęcia:) I coraz bardziej zazdroszczę… a jaką wizę macie? Wielokrotnego wjazdu? Ile teraz kosztuje?
    Dobrze, że w końcu się odezwaliście:)
    Ściskam!

  2. Mariuncio

    Foto z psem jest moje ulubione. Najpierw pozowal a potem prawie zezarl Piotrka – chodz nie wyglada bojowo

  3. Maniek

    Koło koniecznie wracajcie bo Armenia jest piękna i ma dużo dobrych ludzi. Pozdro dla gruzińskiej ekipy.

    Menak parov

  4. Zugdidzianka

    Więcej zdjęć! Więcej pisać! Więcej, więcej! Bo na razie blog się prezentuje zacnie!
    Choinkę nam tu metalową postawili! Też macie?
    Ściski! Karola

  5. janko

    boże piotrek ten kulturysto-pianista jest niższy od ciebie, a to by znaczyło że jest też niższy… ode mnie:)
    smutna historia tego miejsca, a ci ludzie? są smutni?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s